|
Info
|
 |
« : Lipiec 18, 2010, 09:32:53 » |
|
Marki chcą przypomnieć mieszkańcom, jak kiedyś dojeżdżali do Warszawy. Miasto szykuje się do sprowadzenia z sochaczewskiego muzeum lokomotywy, która ciągnęła wagony na trasie wąskotorowej kolejki ze stolicy do Marek i Radzymina. Mało kto wie, ale parowozy dojeżdżały do Mokotowa, a nawet Belwederu.
Miłośnicy kolei uratowali ostatnią kolej wąskotorową w aglomeracji warszawskiej. Wąskotorowe kursowały nie tylko na trasie z Warszawy do Tarczyna, lecz również do wielu podwarszawskich miejscowości. Dla tysięcy mieszkańców tych był ważny środek lokomocji. Część linii funkcjonowało jeszcze w latach 70-tych.
- Zostały zlikwidowane na początku lat 70-tych, bo po prostu ciuchcia nie mogła wygrać z PKS czy z transportem samochodowym i tak musiało się stać - wyjaśnia Janusz Sędzicki z Piaseczyńskiego Towarzystwa Kolei Wąskotorowej.
Choć transport wąskotorowy to już historia, nadal stanowić może jednak nie lada atrakcję turystyczną. Dzięki Piaseczyńskiemu Towarzystwu Kolei Wąskotorowej kolejka nadal jeździ na trasie Piaseczno-Tarczyn. Znalazł się sponsor i co niedzielę o 11.00 pociąg wyrusza w trasę po wąskich torach.
- My jesteśmy zachwyceni, ponieważ dzieci nie znają pociągów, bo my mieszkamy w Meksyku - zdradza Natalia, pasażerka kolejki. - U nas nie ma pociągów, tylko są towarowe, a osobowe to tylko takie malutkie w centrach handlowych. Więc taki pociąg to jest rewelacja - dodaje.
Marki upamiętnią wąskotorówkę
Jeszcze 36 lat temu ulicą Radzymińską jeździła kolej wąskotorowa, która przewoziła mieszkańców z Warszawy do Marek i dalej do Radzymina. Po kolejce nie ma już śladu, ale niedługo się to zmieni.
Pasjonaci remontują zniszczoną lokomotywę w niezwykłym tempie, pracując po kilkanaście godzin na dobę. Prace w tajemnicy odbywają się w muzeum w Sochaczewie. Po renowacji parowóz pojedzie do Marek. - Bardzo interesuje mnie historia Polski. Pasjonuję się tym od zawsze. No i jest to dla mnie spełnienie - przyznaje Przemysław Król, który odrestaurowuje lokomotywę.
Tym samy spełniają się marzenia władz Marek. 31 sierpnia w 36. rocznicę ostatniego kursu kolejki mareckiej do miasta wróci lokomotywa. - Pragniemy w ten sposób przypomnieć rozdział pięknej historii naszego miasta - zapewnia Janusz Werczyński, burmistrz Marek.
- Próbujemy zrobić tak, żeby jak najwięcej części tego parowozu zostało oryginalnych, czyli uratować to, co się tylko da - tłumaczy Grzegorz Baran, który odrestaurowuje lokomotywę.
Łukasz Wieczorek myk/ec tvnwarszawa.pl
|